sobota, 24 listopada 2012

Na dobre i na Mróz(Piątkowy wieczór)

Nie raz nie wszystko poszło po mojej myśli... Napewno u was też,ale do czego to wszystko zmierza ?
pewnie gdyby nie to że każdy w życiu obiera swój cel bylibyśmy znudzeni życiem. i o tym wam dzisiaj opowiem...

Zwyczajny dzień,piątek jak piątek,no dobra nie do końca.Wstałem z łóżka,mgła spowiła całą okolice,jedyne co mogłem dostrzec zza okien to pobliskie drzewo na którym o dziwo jest jeszcze kilka liści.
Wyjście do szkoły,cóż mieliśmy jakiś apel tyle dobrze,godzina mniej ciągłego gadania.
Po szkole wyjście,pisanie tekstu,tylko o czym by napisać?złapałem stary kawałek,dopisałem kilka wersów do niego,15:40 Telefon dzwoni,no cóż telefony czasem tak mają.odbieram,właśnie się dowiedziałem że w tych ciemnościach,przy ok 2*C będę szedł do pobliskiej wioski... No cóż realia życia,bynajmniej nie będę siedzieć w domu,dopisuje ostatnie wersy uzupełniając piosenkę,nagrywam,wybija 17:50 orientuje się że byłem umówiony na 18,łapie za kurtkę,lecę szybko na miejsce spotkania,jestem.Zdążyłem,minuta wcześniej
witam się z znajomym,i idziemy,zimno,nic nie widać,czuje się jak uwięziony wewnątrz własnego umysłu.Pusta czeluść w której nic się nie odnajdzie te przemyślenia trwają ok. 20 minut. w końcu dochodzimy do celu,Czekamy na Dziewczyny,w końcu się umówiliśmy że będziemy koło warsztatu,wyrobiły się,stoimy i się wygłupiamy,w końcu wpada im durny pomysł abym coś za rapował,nie no w sumie mógłbym to dla nich zrobić,ciężka pogoda,i mróz jakoś tego nie ułatwił ale dałem rade,były trochę zdziwione potem cała sesja zdjęciowa oczywiście musiała być....

Puenta na dziś:
,,Będąc szarym człowiekiem z pasją w sercu,w końcu ktoś doceni cel twej wędrówki"~By Ja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz