wtorek, 27 listopada 2012

Postrzeganie rzeczy zwykłych jako niezwykłe...

Wrócił do domu,szybkim ruchem zrzucił plecak z ramienia i rzucił w kąt. Usiadł przed komputerem, "Dzień jak codzień" pomyślał znów włączył komputer,słuchawki na uszy i zapadł się w podkład... tak długo na niego czekał,ukojenie dla jego duszy,trudno było mu odróżnić dźwięki otoczenia ponieważ podkład skutecznie je niwelował. Zapadł się w czasoprzestrzeni,dźwięk coraz bardziej odrealniał go od rzeczywistości ,
znów pisze, zamyka oczy.... słucha dokładniej niemalże wchodząc w podkład. Nagle gwałtowne szturchnięcie w ramie wytrąca go z transu, to znów koledzy, chcą aby wyszedł. On jednak kulturalnie odmawia,wraca do komputera,pisząc poniesiony chwilą, nie może tego wytrzymać, zaczyna płakać. Przypomina mu sie dziewczyna, wszystkie wspomnienia przypominają się, więcej łez napływa mu do oczu, to wszystko jest śmieszne, mętlik w jego głowie, głupi podkład wywołujący takie emocje ... dlaczego takie jest życie? to wszystko , ona ,ja ,i ten bit . Wszystko zmienia się w jeden,w jeden gest zawarty w Boskiej dłoni , nie potrafi tego wytrzymać wyłącza podkład, wychodzi na dwór, słońce świeci ,pogoda jest piękna. Mimo wszystko on nie potrafi się tym cieszyć,zamyka oczy rozmyślając o przyszłości ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz