czwartek, 22 listopada 2012

Story Love czyli list do Boga

Pobudka 7 rano...monotonia życia znów daje się we znaki... heh
szybkie ogarnięcie...potem szkoła...heh pieprzyć śniadanie przed szkołą...po co to komu?i tak nie mam czasu bo jestem spóźniony . Już niedaleko szkoła...wita znów mnie swoja bladą barwą...heh i ta nienawiść gdy widze jej kolor i zachęcające spojrzenia,jakoby nikomu nie chciało się tam być...
Dobra...wytrwałem do końca lekcji...byle do domu..gdy dochodze znów mam energię na dalsze działanie
szybki przypływ weny...siadam w pokoju...łapie kartke...znów spoglądam na biurko szukając długopisu ,,no cholera on musi tu być" myślę sobie cicho w duszy...czy go znajde kiedyś? nie wiem...odpalam więc kompa.
potem notatnik...dobra piszemy...w międzyczasie załączam gg...puszczam bit na słuchawkach i myślę...
zaczynam pisać ,,to cholerny smęt" myślę sobie po czym szybko kasuje całą treść wypowiedzi,nie jestem w końcu typem smutasa... chodź trochę mnie przerasta to życie... dobra...już pierwsze wersy są heh list do Boga...taa dobry tytuł...gdybym tylko w niego wierzył ... nie ma Boga,nie ma nieba ani piekła...ta cała sytuacja jest chora...dlaczego pisze do kogoś kogo nie ma?dobra wbijam w to... łapie sie za pisanie,juz jest kilka wersów...monotonny świat wygląda na mnie zza okna... kurwa mać...jak zawsze..ta sama monotonia....czuje sie jak bym był szary...jak każdy inny człowiek...to mnie przytłacza...do cholery przecież jestem inny!...nie pozwole sobie byc taki jak każdy inny...chodź brakuje mi już troche weny...no cóż...łyk wcześniej przygotowanej herbaty i piszemy dalej...
chwila zamysłu z której wyciąga mnie genialny wers...tak to jest to...natchniony dokończam zwrotke...dumny patrze na efekt swojej pracy... ,,tak to jest to czego oczekiwałem" myślę napawając się swoim dziełem.


1 komentarz:

  1. Tekst ten jest pełen różnych emocji i dynamiki, dlatego bardzo mi się podoba. Po przeczytaniu tego nieświadomie stwierdziłam, że mogłabym opisać siebie tak samo, a nawet Twój dzień przypomina mój. Chyba mamy taki sam światopogląd oraz identycznie postrzegamy Boga, którego nie ma.

    OdpowiedzUsuń